Ostatnio często myślałam o mojej przyszłości. Znalazłam nawet taki kalkulator dni "ile do danej daty zostało czasu". Wyszło mi, że szkołę skończę za 66 tygodni, a z domu wyprowadzę się z domu na studia za 88 tygodni. Z jednej strony cieszę się, bo ostatni tydzień przeleciał mi tak szybko. W końcu uwolniłabym się od tego wszystkiego, skończyłaby się większość moich problemów. Ale z drugiej strony to też mnie trochę przeraża. Czuję się tak jakby za te cholerne 88 tygodni skończyło się moje dzieciństwo. Co prawda jestem już pełnoletnia, ale mieszkając z rodzicami tego nie czuję. Próbuję sobie wyobrazić siebie w Gdańsku na jakiejś uczelni, która mnie przyjmie na kierunku Farmacji lub Grafiki komputerowej (jeszcze nie zadecydowałam) i mieszkając w jednym mieszkaniu z kilkoma współlokatorami i jednocześnie pracująca w sklepie lub gdziekolwiek. Jednocześnie przerażająca i pocieszająca myśl.
Do wizyty u babci dzisiaj było super. Zdrowe śniadanie, w miarę zdrowy obiad jak na możliwości mojej mamy. A potem 3 kawałki ciasta, 4 ciastka i kawa. Dobrze, że przynajmniej z kolacji uciekłam. Jednak nie wiem czy to źle, ale chyba dobrze, że po zjedzeniu słodkiego u babci miałam dziwne uczucie w żołądku, który też troszkę bolał. Jakbym się odzwyczaiła od słodyczy czy coś :) Jeszcze tylko wytrzymać sobotę - urodziny tej babci, u której byłam dzisiaj. Ostatni przewidywany tragiczny bilans.
Dzisiaj był też spór z moją mamą o to,które dziewczyny na tegorocznych studniówkach były najlepiej ubrane. Stwierdziła, że będzie miała ze mną problem, kiedy będziemy kupować sukienkę dla mnie. Studniówka to mój cel. Chcę być na nią chuda, żeby dobrze wyglądać w sukience jaką JA wybiorę. Jeśli ona zakaże mi kupienia tej, którą sobie upatrzę, albo wybierze mi coś w jej guście to ja już chyba wolę nie iść tam, albo kupić moją i po kryjomu się w nią przebrać.
WTOREK
+ 256 kcal - jajecznica
+ 280 kcal - kasza gryczana i odrobina gulaszu
+ ok. 600 kcal - 3 małe kawałki ciasta :(
+ 223 kcal - 3 małe ciastka :(
Razem = 1359 kcal :(
- 45 min. szybkiego spaceru
Trzymajcie się kochane moje! :*
studniówka to i mój cel
OdpowiedzUsuńnie będę na niej wyglądała chudo, bo to już tuż tuż
ale mogę wyglądać pięknie, moja twarz może jaśnieć moje czy mogą błyszczeć, pięknie wyglądać to pięknie się czuć
mam nadzieję że chociaż tyke zrobię do tego czasu...
ah te babcie, ja jakoś mam nie babiowatą, nigdy nie każe mi nic zjadać na siłę, jest mało mówna, ale bardzo ją kocham
i dzisiaj wiele jej słowa dla mnie znaczyły...
cieciorkę polecam ! zdecydowanie, jest bardzo pyszna, zdrowa i ma mnóstwo białka.
chyba będę częściej dodawała jakieś przepisy..może kogoś zaispiruję do jedzenia, a nie-nie jedzenia...
buziaki :*
Ahaha z tymi sukienkami na studniówkę. Na pewno uda ci się schudnąć i założyć wymarzoną sukienkę.
OdpowiedzUsuńJa na swoją studniówkę nie poszłam, bo...jestem gruba. Tak, dokładnie. Żałuję trochę, ale jak pomyśle o baleronie przepasanym firanką i sznurkiem to słabo się robi.
Tak - studia, dorosłość mnie również przeraża...Ale przecież każdy kiedyś staje się 'dorosły'.