07.01 Muszę się ogarnąć

Dzisiaj zgrzeszyłam przeciw diecie. Podjadałam wszystkiego po trochu. Nie wiem nawet ile czego. Jakbym chociaż po wczoraj była mega głodna czy coś, ale nie, bo słabo mi idzie trzeci dzień. Z siedmiu. Dość tego dobrego. Muszę wziąć się w garść. Budzik ustawiony na jutro pół godziny wcześniej, żebym mogła przed zaczęciem wpieprzania powstrzymać się. Jak rano naoglądam się thinspo i kilka przykładów przed i po, mam nadzieję, że mi odejdzie ta ochota na spieprzenie. Nie teraz, kiedy wreszcie nie ma wymówek. Nie może być. Pytanie na jutro i następne dni: 
CZY TA WYMÓWKA JEST WAŻNIEJSZA NIŻ MOJE MARZENIE? 
Oczywiście odpowiedź to NIE!

W szkole jest ok. Nie przemęczam się. I tak mi to nic nie da. Na to półrocze średnie z przedmiotów mam takie w okolicach 3,75. W normalnej szkole byłoby to 4, ale u mnie nie, bo nie mam tego cholernego 4,0 minimum. Starałam się całe półrocze, a wyszło tak jak gdybym się nie starała. Całościowa średnia taka sama mi wychodziła rok temu, gdy naukę miałam w dupie. I nie mam czego poprawić, bo same 3 i 4, ale średnia 3,75... Yhh szkoda nerwów. Jeszcze tylko 4 miesiące do półwakacji (mam praktyki zawodowe, bo jestem w 3 klasie technikum) i potem 2 tyg szkoły i wakacje. Dam radę! Tylko potem 4 klasa... Maturalna. I studniówka.

Właśnie studniówka. Mój główny cel. Być chuda na studniówkę. Mam czasu dość, ale nie mogę się opieprzać. A jak się uda wyrwę najlepszego chłopaka w szkole choćbym mu miała zapłacić, kupię sobie booską sukienkę i będę się świetnie bawić. Tak będzie. I nie będę się już wstydzić mojego tłuszczu.
Trzymajcie za mnie kciuki!

PS: Jutro kupuję książkę Chodakowskiej. Wkurza mnie ta baba, ale podobno książka zajebista i motywuje i wgl :)

WTOREK
Kawa z mlekiem = 20 kcal
Ciastka "stworzone na śniadanie" -.- = ok. 200 kcal
Szklanka mleka 2% = 117 kcal
2 zrazy z wczoraj = 270 kcal
Ziemniaki z sosem = ok. 200 kcal
Jabłko = 80 kcal
Podjadanie = ok. 200 kcal
Razem = 1 087 kcal ;(

3 komentarze:

  1. Ja na studniówkę nie poszłam, głównie przez to ,że miałam głupią klasę i moja figura nie nadawała się do sukienki ;) tak więc mnie problem ten ominął ;) Wymówka nie jest ważniejsza niż Twoje marzenie. Musisz spiąć tyłek i udowodnić sobie ,że dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Walcz !! :)
    Styczeń głównie kojarzy mi się z poprawianiem ocen i zagrożeniami ;p Było minęło a maturę i tak zdałam bardzo dobrze :) Studniówka zajefajna sprawa..... Życzę ci abyś osiągnęła swój cel i świnie się nie niej bawiła :* :)
    Szarlot :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Do studniówki dużo czasu na pewno będziesz już chuda jak patyk ;)
    A szkoła..
    Powiem tak. Nie ma co się zamartwiać, wszystko jest do odrobienia w drugim semestrze.

    Trzymaj się Słońce *.*

    OdpowiedzUsuń