24.01, 25.01 Ja pierdole kurwa mać..

Macie rację. w ostatnim poście chyba mnie powaliło nazywać tamto napadem. To co dzisiaj i wczoraj się stało mogę w takim razie nazwać asteroidą z gówna posypaną cukrem zderzającą się z całym moim światem. Dosłownie i nie tylko. Czuję się, jakby moja samoorganizacja i jakiekolwiek uczucie akceptacji mojego położenia po wczoraj ok. godziny 22 wypełzła z mojej głowy i poleciała z krzykiem do Afrykańskiej murzyńskiej chaty. I weź jej teraz szukaj..

Nie będę pisała dzisiaj bilansów, bo gdybym to zrobiła to trafiłabym do psychiatryka bez żadnych badań wstępnych. Miało być 1 500 i wyszło tyle... + jakieś 3 000 nieplanowanego JEBANEGO ŻARCIA. Nawet jeśli nie wyszło dokładnie tyle, to zdrowe w tej stercie były chyba tylko owoce w megasłodkiejposypanejextracukrem sałatce owocowej oraz mięso ze świnki (które nafaszerowane było toną sera, opanierowane grubo i smażone na głębokim tłuszczu). A reszta to sam tłuszcz i cukier. Czuję, że robię się szersza. Czuję, jak cukier robi w moim żołądku rewolucję. Czuję, że mam ochotę skoczyć z mostu, bo nawet na wymioty byłoby już za późno. 

Jutro karna głodówka. Wymówka już ogarnięta, oby zadziałała. Nie mogę pozwolić na to, by moje życie się całkiem zrujnowało. Nie mogę pozwolić, żeby moja waga 31 stycznia była większa niż przy ostatnim ważeniu. Zostało mało czasu. A poza tym to do marca nie mam w planach żadnych imprez, więc próbuję swoich sił w wyzwaniu 0 słodyczy do końca lutego. I żeby nie było za łatwo to jutro obowiązkowe przynajmniej 2 treningi.

Czuję, że znowu jestem chora. W poniedziałek prawdopodobnie jadę na zakupy i załatwić sobie dowód (po 2 miesiącach od 18 urodzin...) i ogarnąć inne ważne sprawy w mieście. Może to mi poprawi humor.



4 komentarze:

  1. Powodzenia z głodówką kochana ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, powodzenia ;) tylko nie przesadzaj z katowaniem się, bo wtedy łatwiej o powinięcie się nogi. Lepiej spokojnie, niewiele, ale jednak jeść :P

    OdpowiedzUsuń
  3. a czy po tej głodówce nie będzie kolejnego napadu ?
    lepiej zrób sobie dzień owocowo warzywny
    tak w ogóle to ja planuje 3 dni owocowo-warzywne, ogromne dowitaminizowanie organizmu, oczyszczenie, lek dla cery i dla całego organizmu.
    Tylko że nie mam sokowirówki kurcze i nie przepadam za surwymi warzywami , a to jest podstawa . dlatego narazie muszę to przemyśleć :)

    powodzenia, nie łam się
    i lepiej jedz, głodówki są strasznie debilne i wszystko pogarszają :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki żeby udało Ci się dotrzymać tych postanowień! :)

    OdpowiedzUsuń