28.01 Kochana rodzinka..

Czasami mam wrażenie, że to ja mam najgorzej, bo inni nie mają takich problemów jak ja. Potem myślę o tych, którzy głodują i są sami nie z wyboru. A czasami wydaje mi się, że ja po prostu wyimaginowałam sobie to wszystko i nie mam na co marudzić. Ale teraz w głowie huczą mi słowa "Jak tak można?".

Napisałam chwilę temu długą historię o moich rodzicach. Ale ją skasowałam. Bez sensu, żebyście miały to czytać. W skrócie wszyscy w mojej rodzinie mają mnie za debila i podcinają mi co chwilę skrzydła. A gdy moje ambicje i motywacja sięgają wysoko to zrobią wszystko, bym przypadkiem tego nie osiągnęła. Tak było niedawno z dietą. 

Chciałam bardzo Wam podziękować za wsparcie w komentarzach :* Bardzo tego potrzebowałam :) W rodzicach nie znajdę wsparcia, bo sami są otyli. Dla nich sukces jest wtedy, gdy jedzą jakby przez rok żarcia nie widzieli, a potem przez przypadek schudną 2 kg. Ja mierzę wyżej. Kiedyś schudłam 15 kg i to był dla nich cios poniżej pasa. Bo czemu ich córka ma być lepsza od nich..? Ale teraz czuję, że jest inaczej. Chyba już nauczyłam się ignorować ich zdanie. Za każdym razem kiedy widzę nową różnicę między nimi, a mną jestem z siebie dumna. 
A teraz nie dam sobie zniszczyć marzeń. Czuję, że schudnę teraz, albo nigdy. Zupełnie jakbym dostała jakiś znak, że to już teraz muszę zawalczyć o swoje, bo potem będzie na wszystko za późno. To ja osiągnę sukces w moim życiu, a nie oni.

WTOREK
+ 524 kcal - płatki z mlekiem - średnia miska, a tyle kalorii O.O kurwa
+ 373 kcal - ziemniaki z 2 piersiami kurczaka grillowanymi i sosem tzatziki
+ 21 kcal - 3 ogórki kiszone
+ 65 kcal - ćwierć melona
RAZEM = 983 kcal

Jestem w szoku, że obiad ma tak mało kcal, a płatki aż tyle. Ale bilans w miarę ok :)


10 komentarzy:

  1. Każdy ma prawo walczyć o swoje marzenia czy się to komuś podoba czy nie! Nie przejmuj się rodzicami tylko rób swoje, to Ty masz być sama ze sobą zadowolona a rodzice powinni Cię wspierać. Jeśli bardzo tego chcesz to dasz radę, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie Ci idzie kochana :) Osiągniesz swój cel bo jesteś silna skoro już raz Ci się udało! Trzymam kciuki, dasz radę, zobaczysz :) ściskam

    OdpowiedzUsuń
  3. Walka o coś, czego się pragnie powinna być w życiu na porządku dziennym... To nadaje sensu istnieniu! Więc nie poddawaj się, walcz. Nikt za ciebie tego nie zrobi, znajomi, rodzice mogą cię co najwyżej wspierać bądź dołować. Ale bądź silna - to TY osiągniesz sukces! Dlaczego uważasz, że nie chcielibyśmy czytać? Ja bym chętnie poczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bilans świetny ;) i zdrowy. Płatki niestety maja tyle kcal ile mają ale może wybieraj pełnoziarniste? Maja mniej cukru i więcej błonnika niż normalne. Powodzenia! Na pewno znowu ci sie uda stracić te 15kg.

    OdpowiedzUsuń
  5. ale czy schudnąć, a marzenia to to samo? powinnaś myśleć badziej dalej.. więcej ;) o coś innego walczyć inie dać się rodzicom... ;) oni czasem nie wiedzą co nam trzeba i jak nam pokazac ze nas kochają... nie ma co marudzic, trzeba brac zycie w swoje rece... Olciuk

    OdpowiedzUsuń
  6. Żyj tak tak ty tego chcesz a nie tak jak inni tego od ciebie wymagają :) Powodzenia !!

    OdpowiedzUsuń
  7. Rodzice nie mają dużo do powiedzenia, to Ty wybierasz jak chcesz żeby wyglądało Twoje życie, Ty decydujesz o swoim wyglądzie i wiesz z iloma kg czułabyś się najlepiej :) Także nie poddawaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Może i nie masz w nich wsparcia, ale przynajmniej cie motywują! Może nie świadomie, ale chcesz za wszelką cenę być od nich lepsza :D więc jakaś tam motywacja jest ;p super ci idzie, trzymaj sie ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Bilans bardzo ładny. Choć wciąż niski, zdecydowanie lepszy niż 500 kcal :) Mam nadzieję, że niżej nie będziesz schodzić.
    A co do rodziców... hmm, dziwi mnie trochę ich postawa. Mówisz, że są otyli, a otyłość dobrze na zdrowie oraz długość życia nie wpływa, więc to na prawdę dziwne, że nie chcą tego zmienić.
    Trzymaj się kochana;*

    OdpowiedzUsuń
  10. hej ;) no ja mam u siebie basen ale nie podoabaja mi sie warunki i wole we wroclawiu ;D jakos standardy maja lepsze :D a kolega to moj przyjaciel kumpel mojego chlopaka wiec raczej po prostu milo mu bylo ze mial towarzystwo w postaci mnie ;D bo tak samemu chodzic na basen to smutno ;p teraz juz jestem w domu, ale moze w lutym jeszcze pojade i pojde na darmowy basen ;D :D hehe.. wkoncu to 50min spalania kalorii ;)

    OdpowiedzUsuń