Dzisiejsze zakupy mogę zaliczyć za udane. Wzbogaciłam swoją szafę o 3 bluzki, pasek, 2 pary spodni i parę balerinowatych ciepłych kapci i do tego nareszcie przekonałam mamę, by poszła ze mną, by w końcu załatwić mi dowód i sprawdzić parę rzeczy w urzędach. Przyznam, że dobrze się czułam. Jakbym po kilku miesiącach siedzenia w domu wyszła na świeże powietrze..
A potem dowiedziałam się o pewnej rzeczy, którą moi rodzice planują zrobić w moim pokoju i już nie było mi tak wesoło. Nie chcę tłumaczyć o co chodzi, bo sama do końca nie ogarniam, ale wiem, że po tym zostanie mega syf. A ja nie mam już siły słuchać głosu w mojej głowie każący mi sprzątać każdą rzecz po 20 razy dziennie. Mam dość. Chcę od tego odpocząć. Błagam, w komentarzach życzcie mi mnóstwo siły.
Na zakupach widziałam sukienkę, która była naprawdę piękna. Gdybym miała studniówkę w tym roku, pewnie bym ją kupiła. Ale moja mama stwierdziła, że mam jeszcze szansę założyć taką jak ta, ale musiałabym schudnąć jakieś 10 rozmiarów. Z jednej strony czułam to jako przyzwolenie na chudnięcie, a z drugiej przytłoczyło mnie te 10 rozmiarów. Co prawda sukienka była rozmiaru 36, a ja noszę jeszcze 46. Wiem, że dla Was wydaje się to niemożliwie dużo. Wiem, że jestem gruba. Ale się staram. I chcę taką sukienkę. Tylko to jest aż 10 rozmiarów..
A po powrocie do domu mama przypominała sobie, że widziała podobne w internecie. I pod jakim hasłem jej szukała? Sukienki dla puszystych. Czułam, jakby we mnie nie wierzyła, że dam radę.
Ale ja w siebie wierzę. Chyba. Dam sobie radę prawda?
I obiecałam sobie, że w tym roku zrobię wszystko, by kolejny rozpocząć z nową piękną sylwetką, zdrową i ładną cerą i zadbanym całym ciałem.
Mam nadzieję, że nie obrazicie się, jeśli odwiedzę Was jutro. :)
Mam nadzieję, że nie obrazicie się, jeśli odwiedzę Was jutro. :)
PONIEDZIAŁEK
+ 190 kcal - kanapka z masłem i szynką
+ 20 kcal - kawa z mlekiem
+ 431 kcal - makaron gotowany z pomidorami, porem i serem feta
+ 4 kcal - herbata z cytryną
+ 65 kcal - ćwiartka melona
+ 65 kcal - ćwiartka melona
Razem = 710 kcal
- 1h spaceru, bieganie po sklepach
Trzymajcie się chudziutko :*
Wystarczy ,że Ty w siebie wierzysz. Wsparcie kogoś bliskiego bardzo by Ci się przydało, no ale jeśli nie możesz na to liczyć to dobrze, że chociaż sama siebie wspierasz ;) myśl o sobie, nie przejmuj się co mówią inni. Jeśli tylko bardzo chcesz to zrzucisz nawet 15 rozmiarów :) dużo dużo siły!!!!!! :*
OdpowiedzUsuńPamietaj że to Ty musisz w siebie uwierzyć! Dasz radę, zobaczysz uda Ci się :) na studniówce będziesz najzgrabniejszą i najładniejszą laską!!! Nie przejmuj sie innymi. Trzymaj się ciepło i zapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńZgodnie z prośbą - życzę dużo siły!! Nie poddawaj się. Wiadomo - tak hop siup nie schudniesz tych 10 rozmiarów, ale powoli, stopniowo, niezbyt szybko wszystko jest możliwe. Więc - do dzieła! Wytrwałości i opanowania! ;)
OdpowiedzUsuńuciekałam z bloga, bo musiałam zrobić sobie odpoczynek przemysleć wszystko, i wniosek jest taki, że nie chce porojonego bmi 19 ;p tylko 23 da mi sadysfakcję :D i nie dieta mniej niż 1000, a ponad tysiac byle zdrowo, nie 5kg na tydzien a pół kilo na tydzien.. nie kości a mniej tłuszczu ;p o i takie tam ;) i kupilam ksiazke, dieta jest, sa cwiczenia, i szczesciwsza jestem ;) i wrocilam ;D
OdpowiedzUsuńNie lepiej byłoby jakbyś była na diecie 1000 kcal? Ja jestem od ponad miesiąca (teraz stopniowo z tej diety wychodzę) a bardzo szybko można się przyzwyczaić do takiej liczby kalorii i obejść się bez napadów oraz - co a tym idzie - pięknym spadkiem wagi. :)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się kochana! ;*
I pamiętaj, że na rozsądnej diecie szybciej schudniesz
skoro mama w Ciebie nie wierzy to ja będę wierzyła za Nią.
OdpowiedzUsuńtraktuje Cię bardzo niesprawiedliwie jest Ci wystarczająco ciężko.
wiesz co musisz się poważnie zastanowić jak chcesz osiągnąć swój cel.
Skoro teraz ważysz 87,1kg i jesz 750kcal, co zrobisz przy wadze powiedzmy 75kg ?? przestaniesz jeść w ogóle ?
Nie możesz od razu tak bardzo ucinać kcal !
oragnim się szybko przyzwyczai Twój metabolizm zwoli niesamowicie, spanie Ci 7-10 kg i to będzie koniec.
Powinnaś jeść najmniej 1200kcal i ćwiczyć. jeść dużo białka, dużo białych ryb, mięsa, orzechów (włosy i cera !!!) całe miski warzyw i 2-3 porcje owoców dziennie.
Skoro Mama potafi Ci wypominać nadwagę to niech Ci pomoże zdrowo schudnąć !
niech Ci kupuje warzywa , owoce , sokowirówka się przyda, blender, rowerek stacjonarny lub stepper też będzie super!!
Odchudzaj się zdrowo.
Ja życzę Ci mnóstwo sił, jestem z Tobą !
mi się nie udało ze studniówką nie będę wyglądała tak jak chcę
a gdybym rok temu podjęła normalną zbilansowaną dietę to dzisiaj byłabym idealna....
szkoda że wybrałam durne głodówki przeplatane objadaniem się i rzyganiem.
dobrze że teraz jestem mądra i stawiam na zdrowe jedzenie.
trzymam kciuki !! :*
My wszystkie w Ciebie wierzymy :* Ale najważniejsze że Ty wierzysz. Na swoją studniówkę będziesz chudzinką i założysz najlepszą kieckę jaką tylko znajdziejsz. Udowodnij mamie że się myli.
OdpowiedzUsuńPowodzenia <3
Łał jakie udane zakupy miałaś! :) a takich kapci to wszędzie szukam i nie mogę znaleźć :D I na pewno jeszcze wszystkich zadziwisz jak wyjdziesz na studniówce w najpiękniejszej sukience i będziesz wyglądała w niej idealnie! Więc się nie przejmuj, będzie dobrze :*
OdpowiedzUsuńNa pewno ci się uda zejść do 36! Musisz w to uwierzyć. Jak będziesz miała wątpliwości na pewno ci się nie uda! Natsawienie jest najważniejsze pamiętaj o tym ;*
OdpowiedzUsuńPoza tym masz jeszcze rok. Przez rok można schudnąć, przytyć i jeszcze raz schudnąć więc nie załamuj się! ;)