Luty nie był idealny pod względem diety i ćwiczeń. Co prawda ostatnio się ogarnęłam i wgl, ale nie było aż tak dobrze jak bym chciała. Do tego nie za bardzo wychodziła mi organizacja czasu, bo nie umiałam znaleźć czasu na bloga i czasem na ćwiczenia mimo siedzenia non stop na youtube i facebooku. Nie mam zamiaru rezygnować z korzystania z tych portali, ale chciałabym to ograniczyć. Co do diety chciałabym spróbować wyzwania ukradniętego od Ewy, czyli Healthy challenge. Do tego 31 days squat, żeby troszkę moja pupa lepiej wyglądała i do tego 3x w tygodniu spacer z psem i 6x w tygodniu trening cardio, interwałowy lub HIIT przynajmniej po 10 minut dziennie. Będę potrzebowała mnóstwo motywacji. Już w zeszłym tygodniu porwałam drukarkę i wydrukowałam tonę Fitspo, które rozwiesiłam po pokoju :P
Poza tym planuję zacząć wyzwanie 100 dni do wakacji, które sama wymyśliłam. Może ktoś się przyłączy? Więcej info w Menu -> Wyzwania
Na wadze 84,0 kg. Bałam się, że będzie więcej. Czwartek i piątek nie były idealne, bo pierwszego dnia pączki się na mnie uwzięły, a wczoraj ojciec dostał z pracy całą tacę puszystych faworków, więc.. po prostu się nie udało. Po części to przez wzbudzony apetyt z powodu zbliżającego się okresu. Ale nie mam zamiaru się poddawać. Dzisiaj pierwszy dzień marca. W lutym zeszło ze mnie zaledwie 1 kg, ale mam nowy miesiąc, żeby schudnąć o wiele więcej :) Mam czasami dołki, czasami nie chce mi się nic i nie wierzę, że mi się uda, bo jeszcze nigdy nie byłam chudziutka, ale mimo to próbuję. Teraz mam za to mnóstwo motywacji. Pyszne, zdrowe śniadanko i za chwilę ćwiczenia. :D Szkoda tylko, że ten weekend będzie pełen możliwości wpadki. Dzisiaj wieczorem kino ze znajomymi rodziców, a jutro urodziny babci. Trzymajcie kciuki, żeby nie było katastrofy, bo taki początek miesiąca to nie byłby dobry znak..
Na wadze 84,0 kg. Bałam się, że będzie więcej. Czwartek i piątek nie były idealne, bo pierwszego dnia pączki się na mnie uwzięły, a wczoraj ojciec dostał z pracy całą tacę puszystych faworków, więc.. po prostu się nie udało. Po części to przez wzbudzony apetyt z powodu zbliżającego się okresu. Ale nie mam zamiaru się poddawać. Dzisiaj pierwszy dzień marca. W lutym zeszło ze mnie zaledwie 1 kg, ale mam nowy miesiąc, żeby schudnąć o wiele więcej :) Mam czasami dołki, czasami nie chce mi się nic i nie wierzę, że mi się uda, bo jeszcze nigdy nie byłam chudziutka, ale mimo to próbuję. Teraz mam za to mnóstwo motywacji. Pyszne, zdrowe śniadanko i za chwilę ćwiczenia. :D Szkoda tylko, że ten weekend będzie pełen możliwości wpadki. Dzisiaj wieczorem kino ze znajomymi rodziców, a jutro urodziny babci. Trzymajcie kciuki, żeby nie było katastrofy, bo taki początek miesiąca to nie byłby dobry znak..
Trzymajcie się kochane!! :*

Każdy ma lepsze i gorsze dni; ważne, by się nie poddawać. 1 kg to może nie do końca to, na co czekamy, ale to i tak sukces, więc ciesz się z niego!!
OdpowiedzUsuńCo do wyzwania, które tak ładnie nazwałaś: healthy challenge - ok kiedy je zaczynasz? Ja ostatnio chronicznie zawalałam, więc chciałabym zacząć od początku, z czystą kartą, i fajnie byłoby zacząć razem; miałabym większą motywację ;) Co do 100 dni do wakacji - pomysł świetny. Tylko nie wiem, czy dam radę, po pierwsze czasowo, po drugie fizycznie. Ale spróbuję zrobić coś w tym stylu.
Trzymaj się!!
Najważniejsze jest że jesteś na właściwej drodze. Wiesz już co i jak czego chcesz i jak to osiągnąć. To juz mega dużo ;)
OdpowiedzUsuńWiosna w powietrz wiec bedzie milion razy łatwiej <3 sama pora roku jest w sobie motywacja :)
Ja tam wiem źe Ci sie uda.
Prędzej czy później ale uda się ;)
Ps.polecam znalezc jednak te 30min gòra godzinke na pisanie bloga. Jeju dla mnie najwieksza motywacja! A jeszcze takie wspaniale osoby jak np.Ty mozna poznac i przeczytac szczere słowa. Na prawde sprobuj :* :*
Fajne wyzwanie wymyśliłaś. Przyłączyłabym się jednak nie wiem czy wytrzymam tyle bez słodkiego. Jak na razie jakoś idzie :D Ale jestem z Tb duchem. I w sumie na podobnych zasadach bo od dziś zaczynam znów powoli wracać do ćwiczeń. Chociażby odrobina coś wniesie dobrego dla ciała:)
OdpowiedzUsuńA przysiady polecam z całego serca :) Robiłam i serio są efekty. Skóra jest ładnie napięta i celulit o wiele mniejszy. Czasem się już nie chce robić, ale watro się choć trochę poświęcić. W końcu trzeba jakoś wyglądać w krótkich spodenkach prawda? :)
Trzymaj się :*
będzie dobrze, nie poddwaj się!
OdpowiedzUsuń+obserwuję oczywiscie;)
OdpowiedzUsuńNo no jakie konkretne plany :) Fajny pomysł z tym porozwieszaniem fitspo bo pokoju, na pewno motywuje. Nowy miesiąc, nowe szanse, a do wakacji to już na pewno będziesz wyglądać idealnie :) też pączki mnie prześladowały :D Ale przynajmniej teraz na rok będę miała ich dosyć :) Pamiętaj żeby się nie poddawać, nawet jak czasem się odechciewa, albo są gorsze dni, trzeba kontynuować :) powodzenia ;*
OdpowiedzUsuńmnie tez bardzo irytuje weryfikacja obrazkowa ale jeszczenie doszłam do tego jak ją wyłączyć:( moze pomozesz?
OdpowiedzUsuńnarazie nic nie radzę i nie wspieram bo narazie sama musze sie ogarnac ;p bo mam trudne dni, niby bilans okej ale w glowie szaleje burza mysli....
OdpowiedzUsuńa co do ciasta marchewkowego to to najlepsze www.mojewypieki.com/przepis/ciasto-marchewkowe,-najlepsze
widzę, że nie tylko ja miałam problem z pączkami w tłusty czwartek :) ale nie ma się co przejmować. Dobrze, że chociaż 1kg Ci spadł, to zawsze coś, mały krok do sukcesu :) Fajne wyzwanie wymyśliłaś, mam nadzieję że wytrzymasz i będziesz szczuplutka na wakacje. Trzymam kciuki
OdpowiedzUsuńcudownie tutaj :)
OdpowiedzUsuńI tak bardzo ładnie ci idzie :)
OdpowiedzUsuńZ takim pozytywnym nastawieniem na pewno dasz radę i już niedługo sama będziesz wyglądać jak dziewczyny z Fitspo :D
Tak trzymaj :D