W szkole było ok :) Jutro miałam mieć 3 lekcje, bo się nauczycielki pochorowały, ale mam 4, bo się wepchnęła w zastępstwo moja wychowawczyni z matematyką. Wkurza mnie już. Jeszcze ani razu na zwolnieniu nie była. 1 raz przez 3 lata mojej nauki nie było jej w szkole (nie w tym roku szkolnym). Matematykę robimy na każdym zastępstwie i godzinie wychowawczej, a mimo to jesteśmy "4 lekcje do tyłu z materiałem" i wtedy zadaje nam po 30 zadań codziennie, a że nie ma już skąd je brać, to czemu nie ze zbiorków dla STUDENTÓW MATEMATYKI. -.- Nie ogarniam tej baby.
Gorzej było po szkole. Ogarniając się do odrabiania lekcji i ćwiczeń zauważyłam brata z paczką chipsów przy sobie. Moich ulubionych - paprykowych. Tzn kiedyś je lubiłam, a teraz nie powinnam. I skończyłam po nie wiem jakiej ilości (chyba 3-4 garści) jak opróżniłam paczkę. Nawet mnie brat nie powstrzymał. A tak czekałam na jego słowa, że gruba jestem, a znowu jem. Albo na jego marudzenie, że wszystko mu wyżrę. Nic nie powiedział. Jak go potrzebuję, to ma to gdzieś. No i jakoś bym to przebolała, bo może kiedyś tą tonę kalorii spaliłabym, ale po obiedzie jeszcze trafiłam na ciastka owsiane z cukrem. Niby tylko zjadłam 2, ale przecież miałam skończyć z tym "złym żarciem". I nawet nie mogłam iść pobiegać, bo brat mi zabrał psa sprzed nosa i sam z nim poszedł na spacer, a bez tego świra z dopalaczem w d. na smyczy to biegać nie potrafię ;( Póki co rezygnuję z wyzwania nie jedzenia słodyczy. Całe szczęście, że chociaż te przysiady i brzuszki chce mi się jeszcze robić :)
A najgorsze jest to, że w salonie leży jeszcze moja otwarta czekolada mleczna z soboty. Wtedy skończyłam po 2 rządkach, a teraz? Mam nadzieję, że wgl jej nie tknę, chociaż nie wiem, czy wierzyć w takie cuda. Może jak galaretkę sobie zrobię mega rozcieńczoną i ją zjem to mi przejdzie? Oby!
2 miesiące do spokoju - praktyk. Męczą mnie te spojrzenia ludzi w szkole na mnie. Męczą mnie te ciche śmiechy na końcu klasy, które wiem, że nie są skierowane do mnie, ale ja mam wrażenie, że to ze mnie się śmieją. Nie z sylwetki. Chociaż to jest prawdopodobne, ale mam to gdzieś, bo przecież kiedyś będę chuda i wtedy będą mogli te komentarze sobie wsadzić. Ale czuję się tak, jakby śmiali się z mojego zachowania. Jestem przecież cholernym świrem i nie chcę tego zmienić póki jeszcze mogę, bo nie chce mi się. A może mi się tylko wydaje? Może to nie ze mnie się śmieją? Ale ja jednak chyba wolę, żeby to było ze mnie. To mi przynajmniej daje motywację do ćwiczeń.
Od kilku lat planuję iść na studia w kierunku farmacja. Dowiedziałam się, że muszę zdawać biologię i chemię na rozszerzonym, żeby się dostać, a ja planowałam podstawowy. Nie dam rady się na to dostać. A poza tym już nie jestem nawet pewna, czy chcę być aptekarką. Nie wiem co robić. Jak wybrać sobie kierunek, w którym będę w przyszłości pracowała?
Trzymajcie się kochane moje cieplutko! :* Powodzenia :*
A najgorsze jest to, że w salonie leży jeszcze moja otwarta czekolada mleczna z soboty. Wtedy skończyłam po 2 rządkach, a teraz? Mam nadzieję, że wgl jej nie tknę, chociaż nie wiem, czy wierzyć w takie cuda. Może jak galaretkę sobie zrobię mega rozcieńczoną i ją zjem to mi przejdzie? Oby!
2 miesiące do spokoju - praktyk. Męczą mnie te spojrzenia ludzi w szkole na mnie. Męczą mnie te ciche śmiechy na końcu klasy, które wiem, że nie są skierowane do mnie, ale ja mam wrażenie, że to ze mnie się śmieją. Nie z sylwetki. Chociaż to jest prawdopodobne, ale mam to gdzieś, bo przecież kiedyś będę chuda i wtedy będą mogli te komentarze sobie wsadzić. Ale czuję się tak, jakby śmiali się z mojego zachowania. Jestem przecież cholernym świrem i nie chcę tego zmienić póki jeszcze mogę, bo nie chce mi się. A może mi się tylko wydaje? Może to nie ze mnie się śmieją? Ale ja jednak chyba wolę, żeby to było ze mnie. To mi przynajmniej daje motywację do ćwiczeń.
Od kilku lat planuję iść na studia w kierunku farmacja. Dowiedziałam się, że muszę zdawać biologię i chemię na rozszerzonym, żeby się dostać, a ja planowałam podstawowy. Nie dam rady się na to dostać. A poza tym już nie jestem nawet pewna, czy chcę być aptekarką. Nie wiem co robić. Jak wybrać sobie kierunek, w którym będę w przyszłości pracowała?
Trzymajcie się kochane moje cieplutko! :* Powodzenia :*


olej ludzi, olej uczucie swoje o sobie, olej to i żyj chwilą ;)
OdpowiedzUsuńolciuk.ownlog.com
Też miałam takie wrażenie, że cały czas się ze mnie śmieją. To jest tylko w naszej głowie. trzeba się tego jakoś pozbyć, a będzie dobrze:)
OdpowiedzUsuńtrzymaj się :*
Najgorzej jak w domu pełno przekąsek, wszystko kusi, a wiem jak ciężko walczyć z tym żeby je sobie odpuścić. Czasem nawet sobie myślałam że jak zjem wszystko to wreszcie będę mogła zacząć dietę, ale teraz już wiem że to nie jest wyjście, bo babcia na pewno kupi coś nowego i tak w kółko. ;p Potrzeba dużo motywacji. Ja zdawałam rozszerzone biologię i chemię, chciałam na stomatologię ale nic z tego, więc wybrałam kierunek związany z chemią ;) Nie musisz od razu wiedzieć co chcesz robić za 20 lat, pomyśl jaki kierunek Cię interesuje a reszta przyjdzie z czasem :) Buziaki ;*
OdpowiedzUsuńjeśli kiedykolwiek chcesz być chuda to nie praktykując taką dietę. wybacz... masz 18lat więc wnioskuję że jesteś w 2 kl liceum. jeśli teraz zaczniesz się uczyć to uda ci się. tylko chyba za łatwo się we wszystkim poddajesz. musisz być silna.
OdpowiedzUsuńmam nowego bloga więc jak chcesz to wpadaj
http://revolture.blogspot.com/
Nie przejmuj się ludźmi kochana, nie warto:) Ściskam ♡
OdpowiedzUsuńKażdy ma gorsze dni, kochanie c: a te chipsy czy dwa ciasteczka można łatwo spalić, na pewno Ci nie zaszkodzą.
OdpowiedzUsuńOlej innych. Naprawdę ich olej.
Ej no, zawsze możesz postarać się zdać rozszerzenie z przyrodniczych! Mam nadzieję, że się na to zdecydujesz, bo farmacja wydaje się być ciekawa :)
Trzymaj się ~
Matematyka... Kto by nie miał jej dosyć ;) Jestem na rozszerzeniu i szczerze mówiąc, to chwilami rzygam nią. To znaczy - nie powiem, czasem nawet lubię. Jak rozumiem. No, nie ważne. Chciałam powiedzieć, że w tej ciągłej matematyce też można znaleźć jakieś pozytywy - przynajmniej może się czegoś więcej nauczycie, im więcej ćwiczeń, tym większa płynność, łatwość rozwiązywania zadań... Wiem, nikomu się nie chce. Ale można spróbować spojrzeć na to z innej perspektywy ;)
OdpowiedzUsuńCo do słodyczy, chipsów i tego typu rzeczy - niezbyt Cię to pewnie pocieszy, ale jestem taka sama... Nie potrafię się powstrzymać, gdy ktoś mnie częstuje, nawet, gdy sama coś kupię... Po prostu wżeram ile wlezie. Wczoraj sama zjadłam prawie całą milkę... :< Trzymaj się!! Damy radę. Cieszmy się każdym małym sukcesikiem, każdym momentem, gdy sobie czegoś odmówiliśmy. Nie wolno skupiać się na porażkach!
Mam podobną matematyczkę hahaha taki urok tych nauczycielek ;p wytrzymasz to jakoś ;)
OdpowiedzUsuńNiby podjadłaś trochę nie zdrowych produktów, ale nie było mega napadu, i nawet troche poćwiczyłaś, będzie dobrze :)
Jak nie studia farmaceutyczne to może studium medyczne? sprawdź kilka ofert może znajdziesz coś dla siebie ;)
Trzymaj się ;**
też stoję teraz przed problemem wyboru studiów. ale nawet z podstawami mozesz próbować dostać sie na farmacje, a nuż sie uda...
OdpowiedzUsuńpowodzenia:)
idealna900.bloog.pl
Hm, sama jedynie możesz najlepiej wiedzieć, co chcesz robić w przyszłości... A ze słodyczami - z nimi nie da się zerwać od razu. Wiem po sobie. Lepiej je po prostu stopniowo ograniczaj, zastępuj owocami albo owocowymi jogurtami. Z czasem powinna Ci właściwie nawet odejść na nie ochota.
OdpowiedzUsuńStay Strong
http://samokontrola-red-queen.blogspot.com/